środa, 1 stycznia 2014

Prolog

 -Jess jesteś gotowa ?-usłyszałam głos mojej przyjaciółki. Stanęłam przed lustrem i dokonałam ostatnich poprawek. Muszę przyznać, że krótkie, skórzane spodenki oraz czarna bluzka idealnie podkreślały moją figurę.-Dziewczyno rusz ten tyłek, zaraz się spóźnimy, a Matt na mnie czeka!-krzyknęła wchodząc do
pokoju.-Hohohho czuję, że nie odpędzisz się tego wieczoru od chłopaków- poruszyła charakterystycznie brwiami Jade ubrana w krótką czarną sukienkę, która idealnie na niej leżała.
-Oh daj spokój. -momentalnie sie zarumieniłam i podeszłam do szafki nocnej, na której leżał mój telefon. Pośpiesznie spakowałam go do torebki i gasząc światło wyszłam z pokoju. Jade już stała przy drzwiach uśmiechnięta od ucha do ucha, na dzisiejsze spotkanie ze swoim chłopakiem. Zawsze jej zazdrościłam. Nigdy nie miałam szczęścia w miłości. Zazwyczaj moje związki kończyły się po miesiącu nawet nie. Jade na siłę próbowała znaleźć mi chłopaka, jednak zawsze kończyło się to niepowodzeniem. Ostatni raz spojrzałam w lustro stojące w przedpokoju i wyszłyśmy z domu, gdy usłyszałyśmy sygnał podjeżdżającej taksówki.

***
Po kilkunastu minutach byliśmy już pod klubem, gdzie czekał na nas Matt. Brunetka, gdy tylko wysiadła z samochodu podbiegła do szatyna i już po chwili widziałam jak rzuca się mu na szyi. Zapłaciłam kierowcy należytą sumę i również poszłam przywitać się z przyjacielem. Nie widywaliśmy się za często, ponieważ Matt studiował w Menchesterze i rzadko bywał w Londynie. Częściej to właśnie Jade jeździła do niego. Zawsze dziwiło mnie to , że potrafią wytrzymać od siebie tak daleko.
-Cześć Mat, miło cię widzieć-uściskałam chłopaka.
-Hej Jess. Muszę przyznać że wyładniałaś - uśmiechnął się do mnie i już po chwili został uderzony przez Jade w ramię. - No ale moje kochanie zawsze będzie najładniejsze. Zaczęliśmy się śmiać i postanowiliśmy ustawić się w niekończącej się kolejce. Była to norma w sobotnie wieczory, szczególnie letnie. Zakochańce miziali się, a ja przyglądałam się ludziom, którzy zniecierpliwieni czekali na swoją kolej. Moją uwagę przykuł chłopak z burzą loków na głowie i mocno zielonych oczach. Był mniej więcej w moim wieku, lecz dołeczki, gdy się uśmiechał odejmowały mu lat. Rozmawiał ze swoimi przyjaciółmi. Był na prawdę mega przystojny. Chyba wyczuł, że się na niego gapię, bo wyszczerzył się do mnie. Moje policzki automatycznie zrobiły się czerwone. Uśmiechnęłam się w jego stronę i odwróciłam się do moich towarzyszy. Nawet się nie zorientowałam, kiedy przyszła nasza kolej. Pokazaliśmy ochroniarzom dokumenty i weszliśmy do zatłoczonego klubu.

___________________________________________________________________________________
Krótki prolog... Mam nadzieję że zachęci was do czytania... Wszelkie komentarze mile widziane, nawet te negatywne :)

1 komentarz:

Obserwatorzy